napis.png
    English English    
     
Stop spacji w relacji PDF Drukuj Napisz e-mail
Paulina Barańska   
31 stycznia 2012

Konferencja Młodzieżowa Malbork 24-25.09.2011

Co roku, jako młodzież Kościoła Chrześcijan Baptystów w Malborku organizujemy jesienią konferencję znaną pod nazwą INTEGRACJE. Ideą INTEGRACJI, jak sama nazwa wskazuje od początku było budowanie lub umacnianie relacji z młodzieżą z innych kościołów, w szczególności tych z nami zaprzyjaźnionych, jak np. Gdańsk. Konferencje poprzednich lat udawały się raz lepiej, raz gorzej, w zależności od ilości osób zaangażowanych w organizację. Jednak zawsze miło było widzieć kościół wypełniony po brzegi młodymi ludźmi, którzy nie zniechęcali się warunkami do spania, czy brakiem wystarczającej liczby pryszniców. W tym roku postanowiliśmy bardziej przyłożyć się do strony organizacyjnej i z wyprzedzeniem zaczęliśmy planować szczegóły. To, co mi leżało na sercu, to temat relacji. Jest to temat, na który niewiele mówi się obecnie w kościele, a tak naprawdę to właśnie relacje budują nasze życie. Bez relacji trudno byłoby żyć - człowiek musiałby znaleźć się na bezludnej wyspie, by nie mieć nic wspólnego z innymi ludźmi. Nasze życie to RELACJE. Dlaczego tak uważam?

Stop spacji

„Które przykazanie jest najważniejsze ze wszystkich? Jezus oświadczył: Najważniejsze z przykazań to: Słuchaj Izraelu! Pan, Bóg nasz, jest jeden. Masz zatem kochać Pana, swojego Boga, całym swoim sercem, z całej swojej duszy, każdą swoją myślą i ze wszystkich swych sił. Drugie zaś co do ważności brzmi tak: Masz kochać swojego bliźniego tak jak samego siebie. Nie ma przykazań ważniejszych niż te” Mk 12,29-30.

Nic nie ma tak priorytetowego znaczenia, jak relacje z Bogiem i ludźmi wokół Ciebie, relacje zbudowane na miłości. Jednak jakość dzisiejszych relacji nie jest zbyt dobra. Kiedyś usłyszałam takie zdanie: „Pokaż mi pięciu najbliższych ci ludzi, a powiem ci, w jakim kierunku zmierza twoje życie. To, jakimi ludźmi się otaczamy pokazuje, jakie mamy wartości, w co i jak inwestujemy swój czas. Czy są to ludzie, którzy przybliżają nas do Boga czy ludzie, którzy nie są dla nas żadną inspiracją, ale tylko dobrym towarzystwem do zabawy? Czy mamy relacje między sobą nawzajem w kościele? Czy walczymy razem dla sprawy Bożej? Czy masz osobisty czas z Bogiem, czy wystarcza Ci niedzielne nabożeństwo? Czy znamy siebie nawzajem, czy tylko kojarzymy z widzenia? Jaka jest nasza relacja z ludźmi, którzy nie znają Boga? Odcinamy się od nich czy poznajemy ich i ich problemy, a potem pokazujemy im, że ich rozwiązanie tkwi w osobie Jezusa?

Właśnie temu tematowi chciałam, aby była poświęcona konferencja, z czym zgodziła się także grupa osób zaangażowanych w jej organizację. Tak też powstało hasło: !STOP! SPACJI W RELACJI - relacji między człowiekiem a Bogiem; między tobą a bratem/siostrą w Jezusie; między człowiekiem wierzącym a niewierzącym, itp. Zaprosiliśmy wykładowców (Mateusz Wichary, Radek Świerk, Leszek Korzeniecki, Michał Prończuk), którzy właśnie na ten temat nauczali, pokazując ważność relacji i ich wpływ na nasze codzienne wybory, których dokonujemy.

W tym roku zmieniliśmy nieco koncepcję INTEGARCJI tworząc z nich konferencję dla ludzi już znających Boga, którzy chcą się w Nim rozwijać i coraz bardziej Go poznawać - dlatego zmieniliśmy też wiek uczestników i zmodyfikowaliśmy formę redukując czas zabaw na rzecz dodatkowych warsztatów na temat mentoringu i spraw damsko-męskich osobno dla dziewczyn i dla chłopaków.

Stop spacji

Konferencję uważam za udaną, nasze cele zostały w pełni zrealizowane i myślę, że Bóg również odebrał sobie chwałę z tego czasu, jako że był On w samym centrum naszych marzeń, planów i organizacji. To, co mnie zachwyca i sprawia, że wracam często do momentu organizacji tej konferencji to fakt, że Bóg przyznał się do niej jeszcze przed jej rozpoczęciem. W kościele jestem od ok. 7 lat i mam relacje z wieloma ludźmi, jednak wciąż było sporo osób, z którymi nie nawiązałam kontaktu przez cały ten czas. Dlaczego? Nie umiem znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Z lenistwa? Z braku potrzeby? Z opinii, którą sobie wyrobiłam na temat pewnych osób? Ciężko powiedzieć ale prawdą jest, że tak być nie powinno. Jako rodzina w Chrystusie jesteśmy powołani do relacji, do społeczności ze sobą, powinniśmy być dla siebie zachętą, zbudowaniem i pomagać sobie nawzajem nosić ciężary dnia codziennego, ale także napominać siebie i motywować do stawiania coraz bardziej odważnych kroków w życiu z Bogiem. Niestety, tak nie było. Jednak, kiedy zaczęliśmy pracować nad konferencją poświęconą relacjom modliliśmy się, by Bóg zaczął pracę od nas samych, byśmy mogli z czystym sercem promować relacje, które tak kuleją w naszym codziennym życiu. I tak się stało - Bóg pomógł nam przybliżyć się do siebie, zaprzyjaźnić i bardziej otworzyć na siebie i swoje potrzeby. Nie stało się to „ot tak” - wymagało od każdego z nas pracy i zaparcia się samych siebie, własnych egoistycznych pobudek i wyciągnięcia ręki do tej drugiej osoby. Zaowocowało to głębokimi relacjami, które przez cały wrzesień budowaliśmy - wspólnie pracując, wycinając dekoracje, sprzątając kościół, nagrywając filmiki promujące konferencję i po prostu spędzając ze sobą czas. Okazało się, że każdy z nas ma ogromny potencjał i wiele talentów, którymi mógł wspomóc przy organizowaniu konferencji. Każdy z nas poprzez włożenie cząstki siebie przyłożył się do naprawdę dobrej i prężnej organizacji. Gdy nastał czas konferencji, z radosnymi sercami mogliśmy skupić się na promowaniu zdrowych relacji wiedząc, że w nas samych zaszła ogromna przemiana.

Stop spacji

Widząc, jak mogą wyglądać relacje między nami żałuję, że nie stało się to wcześniej. Może nie byliśmy na to gotowi, może potrzebowaliśmy tego czasu, by dojrzeć do otworzenia się na siebie? Jestem Bogu wdzięczna za to i od tej pory dostrzegam, jak ważne jest wychodzenie ludziom naprzeciw, ich problemom i przede wszystkim, jak nie można się zniechęcać i wyrabiać pochopnych opinii. Jedno wiem na pewno - to od nas zależy, jak wyglądają nasze relacje. Jeśli wystarczy nam podawanie sobie ręki w niedzielę po nabożeństwie - to będzie to owocowało relacjami płytkimi, pełnymi uśmiechu, lecz pustymi w środku. Tyle, ile zainwestujesz w relacje z drugim człowiekiem, tyle otrzymasz. Jesteśmy rodziną w Chrystusie i tkwi w nas niesamowity potencjał! Razem możemy uczynić dużo więcej niż w pojedynkę, wystarczy sobie to uświadomić i wykonać pierwszy krok, który nigdy nie jest łatwy, ale przynosi niesamowite rezultaty w przyszłości.

 

Statystyki

Użytkowników : 682
Artykułów : 1700
Zakładki : 1
Odsłon : 3734638

Kto jest online

Naszą witrynę przegląda teraz 34 gości