English English    
     
Troska o stworzenie PDF Drukuj Email
Krzysztof Sielicki   
17 stycznia 2007
Spis treści
Troska o stworzenie
Pokrewieństwo stworzenia
Wyjątkowość i odpowiedzialność człowieka.
Boża troska o świat
Zakończenie
Przypisy:
Wszystkie strony
W kręgach chrześcijańskich panuje powszechna tendencja separacji nauki o naturze i ochronie środowiska od przesłania Bożego...
...Pozostaje więc nam teraz zastanowić się, w jaki sposób my możemy troszczyć się o przyrodę. Czy istotnie nasze działanie może mieć wpływ na otaczający nas świat?

W pieśniach chrześcijańskich co prawda, na podobieństwo Psalmów, widać zachwycenie Bożym stworzeniem. Znaczy to, że wierzący dostrzegają piękno otaczającego nas świata natury i wyrażają swoją wdzięczność Bogu za wszystko, co stworzył. Niemniej zachwycenie pięknem stworzenia wcale nie przekłada się na odpowiedzialność za nie. Chrześcijanie bardzo często nie widzą w trosce o stworzenie pola Bożej misji. Choć sama ekologia w zasadzie jest wielkim wyzwaniem na gruncie chrześcijańskim.[1] Niektórzy autorzy bowiem za obecny kryzys ekologiczny na świecie obwiniają Żydów i właśnie chrześcijan[2]. Źródłem oskarżenia jest uznawany przez obydwie grupy StaryTestament, który zaczyna się historią stworzenia. Według nich tekst ten mówi, że Bóg dał ludziom panowanie nad stworzeniem i pozwolił im czynić z nim cokolwiek chcą. Stąd winę za złą kondycję natury dzisiaj upatruje się w biblijnej idei o dominacji rodzaju ludzkiego nad stworzeniem. Może komuś więc przyjść na myśl, że człowiek ma aktualnie wybór pomiędzy lekceważeniem i unikaniem odpowiedzialności za stworzenie lub troszczeniem się o nie. W rzeczywistości jednak zarówno Stary, jak i Nowy Testament nie dają takiego wyboru. Bożym zamysłem jest, żeby człowiek troszczył się o stworzenie i żył we właściwej symbiozie z nim.


Pokrewieństwo stworzenia
(Czy człowieka coś łączy z resztą stworzenia?)
Fragment o Bożym stworzeniu zaczyna się i kończy informacją, że Bóg stworzył niebo i ziemię. Fraza „niebo i ziemia” odnosi się do całego stworzenia, do którego zalicza się również człowiek. Dodatkowo relacja pomiędzy człowiekiem i ziemią jest widoczna w opisie stworzenia, gdzie jest powiedziane, że człowiek powstał z prochu ziemi (1 M 2:7). Użyty tam termin „człowiek”, hebr. „adam”, pochodzi od tego samego źródła co termin „ziemia”, hebr. „adama”[3]. Ewolucjoniści mogą też być zadowoleni z faktu, że człowiek został stworzony w tym samym dniu co zwierzęta[4]. To tylko pokazuje, że człowiek jest częścią stworzenia. Należy pamiętać, że człowiek został powołany do istnienia razem z innymi stworzeniami, co ukazuje pewne pokrewieństwo pomiędzy nimi.

Warto zauważyć również, że jest on całkowicie zależny od stworzenia. Bez przyrody człowiek nie mógłby istnieć. Polski teolog T. Slipko wymienia trzy duże sfery integracji człowieka z naturą[5]. Po pierwsze, człowiek reaguje z naturą poprzez jej piękno. Natura stwarza w człowieku mentalne i estetyczne pragnienia. To powiązanie jest widoczne w sztuce. Wiele obrazów, rzeźb i poematów powstaje z powodu wpływu przyrody na autorów. Joseph Ratzinger, kiedy jeszcze był kardynałem, powiedział, że: Teolog, który nie kocha sztuki, poezji, muzyki, natury, taki teolog może być niebezpieczny.

Po drugie, ludzkie zdrowie zależy od kondycji przyrody. Symbioza pomiędzy człowiekiem i naturą jest drugą sferą. Każda nieodpowiednia zmiana powoduje w ekosystemie skutki uboczne dla życia wszystkich żyjących stworzeń, w tym także człowieka. To jest bardzo interesująca zależność. Degradacja natury ma poważne konsekwencje dla ludzi. Wiele psychicznych i fizycznych chorób znajduje swoje źródło w złej kondycji środowiska. Niektórzy zauważają, że zmiany w naturalnym środowisku powodują ewaluację potencjału patologicznego całych grup socjalnych.[6] I w końcu po trzecie, natura daje człowiekowi niezbędną wiedzę i materiał do jego rozwoju. Natura jest źródłem wiedzy[7].


Wyjątkowość i odpowiedzialność człowieka.
(W jaki sposób człowiek powinien panować nad stworzeniem?)
Pomimo jednak, że pomiędzy rodzajem ludzkim i pozostałymi stworzeniami rzeczywiście istnieje powiązanie, nie można nie zauważyć, że człowiek zajmuje wyraźnie specjalne miejsce w Bożym stworzeniu. Jest on „koroną” stworzenia. Pierwsza różnica jest widoczna już w sposobie, w jaki Bóg powołuje człowieka do życia. Wszystkie stworzenia były stworzone poprzez Słowo Boże, z tą jednak różnicą, że tylko człowiek był stworzony na Boże podobieństwo, o czym czytamy w 1 M 1:26: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i dał mu dominację nad swoim stworzeniem. Nasuwa się jednak pytanie, w jaki sposób człowiek powinien to panowanie nad stworzeniem sprawować? W żadnym z fragmentów Biblii nie ma mowy o tym, że człowiek ma pozwolenie niszczyć ziemię. Wręcz przeciwnie, świat należy do Boga, który troszczy się o stworzenie. Bóg kocha świat. Pismo nie wydaje się mówić, że Bóg stworzył inne stworzenia dla człowieka[8]. Jeżeli więc na człowieku spoczywa odpowiedzialność za świat, to pojawia się pytanie, jak tę dominację człowiek powinien sprawować?


Boża troska o świat.
(Czy dbanie o świat jest Bożą misją człowieka?)
Jak dotychczas stworzenie może mieć wiele pretensji do panowania człowieka. Nie tylko człowieczeństwo, ale także stworzenie odczuwa skutki upadku człowieka. Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje, jak to napisał św. Paweł (Rz 8:18-25). Cierpi z powodu skażenia obecnego świata[9]. Żyjemy w egoistycznym, materialistycznym i konsumpcyjnie zdemoralizowanym świecie, gdzie ludzie nie troszczą się o innych ludzi, zwierzęta, rośliny czy ziemię. Degradacja środowiska nieustannie wzrasta. Pomimo że coraz bardziej widoczny i odczuwalny jest negatywny wpływ człowieka na środowisko, sytuacja wcale nie wydaje się zmieniać. Do rzek, jezior i strumieni wpływa każdego dnia około dwóch milionów ton ścieków. 24 proc. ssaków i 12 proc. ptaków, których naturalnym środowiskiem są wody śródlądowe, zagrożonych jest wyginięciem. Od końca XIX wieku wyginęło od 34 do 80 gatunków ryb. David King, który jest głównym doradcą naukowym brytyjskiego rządu, powiedział, że nawet gdyby z dnia na dzień zamrozić poziom emisji [gazów cieplarnianych], świat i tak stoi w obliczu 30 lat powodzi, fal upałów, huraganów i erozji wybrzeża[10].


Trzeba jednakże pamiętać, że degradacja nie będzie posuwać się nieustannie. Według Biblii nadejdzie czas, kiedy całe stworzenie zostanie oczyszczone. Obecnie całe stworzenie cierpi razem z człowiekiem. Odnowienie, na które czekają chrześcijanie, nie obejmie wyłącznie dzieci Boże, ale także całe stworzenie. Tak więc jak grzech zanieczyścił cały świat, tak cały świat zostanie oczyszczony. Stworzenie więc oczekuje lepszej przyszłości, przyszłości świata, która jest nierozerwalnie związana z przyszłością chrześcijan[11]. Boże dzieci i stworzenie będą razem tworzyć nowy, perfekcyjny Boży świat, dokładnie tak jak napisał apostoł Paweł w Rz 8:20-21: Gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych.


Niektórzy mogą się jednak zastanawiać, dlaczego powinniśmy troszczyć się o środowisko, skoro Bóg i tak zniszczy cały ten świat i stworzy zupełnie nowy? Idea „nowego nieba i nowej ziemi” (zob. na przykład Iz 65:17) jest według mnie jednym z głównych powodów spowalniania determinacji chrześcijan do dbania o stworzenie. Czy jest jednak zasadne uważać, że Bóg zniszczy obecny świat i zastąpi go nowym? Dlaczego miałby to robić? Przecież świat, który stworzył, podoba się Mu. W 1 M 1:31 czytamy, że kiedy Bóg dokończył swoje dzieło, spojrzał […] na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre. To On jest budowniczym tego świata, dlaczego miałby go niszczyć? Oczywiście, człowiek zniszczył harmonię świata Bożego, ale czy Bóg nie ma mocy, żeby przywrócić świat do pierwotnej wspaniałej jego postaci?

Warto przyjrzeć się tutaj takim fragmentom Biblii, jak Kol 1:15-20, który mówi, że w Jezusie Chrystusie wszystko na ziemi i w niebie zostanie pojednane:

On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane, On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy, Ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości I żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego.

W tym fragmencie możemy zobaczyć, że Chrystus i stworzenie występują razem. Wszystkie stworzenia zostały stworzone w Nim, przez Niego i dla Niego[12]. Termin „pierworodny”, użyty w stosunku do Pana Jezusa we wspomnianym kontekście, lokuje Go jako pierworodnego ze śmierci przed wszystkimi innymi stworzeniami[13]. Apostoł Paweł aż 8 razy w tym fragmencie używa słowa „wszystko” pokazując przez to, że nie tylko człowiek, ale także inne stworzenia są ujęte w planie zbawienia. Całe stworzenie zostało skażone razem z pierwszym grzechem człowieka. Ale jak przez człowieka całe stworzenie uległo skażeniu, tak też i przez człowieka całe stworzenie zostanie odnowione. A zatem możemy powiedzieć, że śmierć Pana Jezusa i Jego zmartwychwstanie było dla zbawienia człowieka, ale także poprzez Jego śmierć i zmartwychwstanie całe stworzenie zostanie odnowione.

Chrześcijan powinien dodatkowo motywować fakt, że sam Bóg troszczy się o stworzenie. Nie jest tak, że Bóg stworzył świat i się nim nie interesuje. Wręcz odwrotnie, troszczy się o wszystko, co stworzył, o czym czytamy na przykład w Mt 6:26: Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one? I znowu w wersetach 28-30 i 30: A co do odzienia, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całej chwale swojej nie był tak przyodziany, jak jedna z nich. Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni? Głównym przesłaniem tych fragmentów jest miłość i troska Boga o człowieka. Niemniej pokazują one również miłość i troskę Boga o stworzenie.


Zakończenie
Pozostaje więc nam teraz zastanowić się, w jaki sposób my możemy troszczyć się o przyrodę. Czy istotnie nasze działanie może mieć wpływ na otaczający nas świat? Problem tkwi w naszej mentalności, która bardzo często w ogóle nie doświadczyła troski o przyrodę. Stąd też często nie zastanawiamy się nad skutkami ekologicznymi naszego postępowania lub niepostępowania. Brak wyuczonych wzorców powoduje naszą obojętność, kiedy to właśnie od nas, chrześcijan oczekuje się dawania właściwego wzorca i aktywności w tej sferze. Sprawa nie dotyczy tutaj naszego aktywnego brania udziału w organizacjach działających na rzecz ochrony środowiska, choć i takie działania, nie powinny przynieść nikomu ujmy. Sprawa raczej dotyczy naszego codziennego życia i umiejętnego szafowania tym, co mamy. Każdego dnia korzystamy ze wspaniałych surowców, które dał nam Bóg. Czy to jest energia, czy papier, czy woda, człowiek nie jest w stanie żyć bez tych surowców.

Jednakże człowiek bardzo często bierze więcej, niż naprawdę potrzebuje. Być może jest gdzieś w naszym życiu obszar marnotrawstwa, nad którym do tej pory przechodziliśmy obojętnie. Być może bezmyślnie drukujemy rzeczy niepotrzebne, które zaraz i tak wyrzucamy do kosza, albo pozwalamy, by światło świeciło się bez potrzeby, czy też nie przejmujemy się lejącą się wodą, choć mogłaby ona dla nas być również zakręcona. Przykładów możliwości oszczędzania przyrody jest znacznie więcej. Problem jest jednak w tym, że w tak małych codziennych rzeczach trudno dostrzec ogrom ich ważności. Czy rzeczywiście moje starania mogą przyczynić się do choć najmniejszej poprawy ekologicznej naszego świata? Bez wątpienia tak. Bardzo wymowny tutaj jest przykład systemu „stand-by” (system czuwania) w urządzeniach elektrycznych. Pomimo że każde urządzenie pobiera niewielką ilość energii, rząd brytyjski zamierza wydać rozporządzenie nakazujące producentom sprzętu elektronicznego usunięcie tego systemu. Problem jest poważny, ponieważ jak podaje brytyjski magazyn Energy Review, wszystkie urządzenia, które przechodzą w tryb uśpienia, wykorzystują 8 proc. ogólnej konsumpcji energii w domach. Biorąc pod uwagę ilość różnego rodzaju sprzętu, jak np. telewizorów, komputerów, wież stereofonicznych czy też zestawów kina domowego, niewielka z pozoru wartość przekłada się na całkiem sporą liczbę marnotrawionych kilowatów[14]. Urządzenia pracujące w trybie czuwania pochłaniają [w całej Wielkiej Brytanii] około 7 terawatogodzin energii i są odpowiedzialne za emisję około 800 000 ton węgla do atmosfery rocznie[15]. Ten przykład pokazuje, że nawet nasze małe codzienne starania o dobro przyrody mogą przynieść w sumie niebotyczne rezultaty. Ponadto, misją chrześcijan jest wypełniać Bożą wolę. A skoro Bożą wolą jest troska o świat, tak więc chrześcijanie powinni poważnie rozważać, w jaki sposób tę misję wypełniać.


Przypisy:
1. Termin „ekologia” odnosi się do relacji ze środowiskiem. Jednakże znaczenie tego terminu zmieniło się pod wpływem nieustannego rozwoju przemysłu i nowej technologii, która nie bierze pod uwagę potrzeb środowiska w XX wieku. Dlatego też dzisiaj ekologia postrzegana jest jako nauka mówiąca raczej o ochronie środowiska; Słownik Katolickiej Nauki Spolecznej (Warszawa 1993), online: http://www.cyf-kr.edu.pl/~zykalino/ekologia_wstep.htm (March 11, 2004), str. 45.

2. T. Slipko, A. Zwoliński, Rozdroża ekologii (Kraków 1999), Onet: http://www.cyf-kr.edu.pl/~zykalino/ekologia_slipko4.html (11 marca 2004), str. 62-74.

3. T. D. Alexander, From Paradise to the Promised Land (Baker Academic, 2002), p. 130.

4. Bernhard W. Anderson, From Creation to New Creation (Minneapolis: Fortress Press, 1994), p. 12.

5. Tadeusz Slipko, „Normatywne zasady i wskazania chrześcijańskiej etyki ekologicznej”, (10 marca 2004) http://www.cyf-kr.edu.pl/~zykalino/ekologia_slipko9.html.

6. Slipko (Krakow, 1999), p. 75-88.

7. Slipko, „Normatywne zasady i wskazania…”

8. see Loning (2000), p. 109.

9. Thomas R. Schreiner, Romans. Baker Exegetical Commentary on the New Testament (Grand Rapids, Michigan: Baker Books, 1998), p. 434.

10. „10 lat upałów i huraganów za zanieczyszczenie środowiska”. PAP (czwartek, 5 października 2006, 16:55). http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,wid,8538698,wiadomosc.html?ticaid=12bf4.

11. Douglas J. Moo, Encountering the Book of Romans (Gran Rapids, Michigan: Baker Academic, 2002), p. 138.

12. David M. Hay, Colossians (Nashville: Abingdon Press, 2000), p. 57.

13. Ibid, p. 56.

14. http://www.pc-sklep.info/news.php?id=686.

15. http://forum.oilpeak.pl/about209.html.

 

Statystyki

Użytkowników : 768
Artykułów : 2278
Zakładki : 1
Odsłon : 4770074

Kto jest online

Naszą witrynę przegląda teraz 367 gości