|
W dniach 10- 12.06.2011 wybraliśmy się grupą z I Zboru w Warszawie na wycieczkę pod hasłem „ Ojcowie i dzieci” do Świnoujścia. Wyjazd ten był wspaniałym doświadczeniem. Mogliśmy przy tej okazji budować wzajemne relacje i doświadczać bliskości Boga podczas podziwiania tego co On stworzył. A że Świnoujście wraz z okolicą jest pięknym miejscem - było co podziwiać!
W trakcie naszej wycieczki przyświecały nam słowa z listu Św. Pawła do Efezjan 6:1-4
„Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą: Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi. A wy ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu dzieci swoich, lecz napominajcie i wychowujcie je w karności dla Pana.”
Podczas wspólnych wypraw staraliśmy się bardzo jako ojcowie, aby nie pobudzać naszych dzieci do gniewu, wprost przeciwnie- raczej rozweselaliśmy je. Myślę, że ojcowie równie jak dzieci dobrze się bawili, przynajmniej ja mogę tak powiedzieć o sobie. Jestem ojcem dwóch wspaniałych nastolatek i wiem jak ważne są dobre relacje ze swoimi dziećmi. Na tym etapie można bardzo dużo osiągnąć poprzez wspólne rozmowy oraz wspólne działanie.

Chciałbym zachęcić większą ilość naszych ojców, aby spróbowali podjąć to wyzwanie i wyruszyć ze swoimi dziećmi na wspólną wyprawę. Bardzo ważne jest, aby nasze dzieci widziały nas też jako tych, którzy potrafią oderwać się od codziennych problemów i obowiązków poświęcając kilka dni wyłącznie właśnie im – naszym cudownym pociechom. W trakcie tej wyprawy mogliśmy zobaczyć wspaniałą panoramę Świnoujścia i okolic ze szczytu najwyższej latarni na europejskim wybrzeżu. Tak na marginesie weszliśmy na jej szczyt po 300 schodach, uuff – dzieci były dzielne, Klaudia Radzimska najmłodsza uczestniczka naszej wyprawy otrzymała dyplom za zdobycie szczytu latarni. Pływaliśmy także kajakami wśród malowniczych terenów, rozlewisk rzeki Świny. Zadziwił mnie swoją determinacją Krzysiek Radzimski, który dla swej córki po raz pierwszy w życiu wsiadł na kajak i popłynął.
Mogliśmy również usłużyć śpiewem i świadectwem podczas niedzielnego nabożeństwa w świnoujskim zborze. Największą jednak frajdą nie tylko dla dzieci była kąpiel w morzu, ciepłym nadzwyczaj jak na tą porę – chyba dla nas dobry Bóg podgrzał tę wodę. Pogoda dopisała, zaczęło padać dopiero wtedy gdy zrealizowaliśmy nasz plan, dzięki Bogu oczywiście. Było nas razem trzynaście osób, pięciu ojców i ośmioro dzieci w wieku 9-17 lat. Wszyscy razem udaliśmy się do Portu Wojennego w Świnoujściu i mogliśmy zwiedzić dwa okręty, niektórzy z nas mogli usiąść za sterem oraz na fotelu dowódcy okrętu. Myślę, że to będą niezapomniane chwile zarówno dla ojców jak i dla ich dzieci. Dziękuję Bogu za to, że dał nam dobrą pogodę i dobry wspólnie spędzony czas.
Więcej zdjęć z wyjazdu można obejrzeć w galerii.
|