|
W dniach 12 - 25 lipca 2008 roku Duszpasterstwo Dzieci i Młodzieży przy Radzie Kościoła Chrześcijan Baptystów zorganizowało obóz dla dzieci szkolnych w Ośrodku Kolonijno-Katechetycznym w Świętajnie.
Program obozu stawiał przed jego realizatorami trzy główne cele: - Dzieci będące na obozie poznają wartości życia z Bogiem i doświadczają chrześcijańskich relacji międzyosobowych; - Rozpoznają, prezentują i rozwijają swoje zdolności i zainteresowania; - Wypoczywają i bawią się w atmosferze akceptacji i miłości. Pragnieniem autora programu było pomóc dzieciom zauważyć, że Boże Królestwo jest pośród nas i tak, jak każde królestwo na ziemi, posiada swoją historię, prawo, a jego obywatele otrzymali konkretne obowiązki i przywileje. Każdego dnia przechadzaliśmy się inną „uliczką Bożego Królestwa”, i im dalej wchodziliśmy, tym wyraźniej widzieliśmy fakt, iż życie i doświadczenia w Bożym Królestwie zdecydowanie różnią się od doświadczeń przeciętnego człowieka na ziemi. I tak, na przykład: Będąc na Uliczce Pereł dzieci dowiedziały się jak bardzo ważne i bliskie są dla Jezusa. Jezus nie tylko pozwalał im podejść do siebie, ale poświęcał im czas, brał je w ramiona, tulił do siebie, błogosławił (Mk. 10,13-16). Tego dnia mogliśmy choć trochę zrozumieć jaką wartość stanowimy dla Jezusa, który „chociaż był Bogiem, nie upierał się przy tym, aby być równy Bogu (Fil.2,6 in.), ale wyrzekł się wszystkiego, nawet własnego życia – W jakim celu? Aby zyskać życie człowieka. Dzieci mogły spojrzeć na siebie, jak na drogocenną perłę nabytą przez Jezusa za ogromną cenę (Mt. 13,45-46). Uliczka Pereł prowadziła do Uliczki Głoszących Ewangelię. Będąc na tej uliczce, jako dzieci Boże, poznaliśmy swoje obowiązki: jesteśmy odpowiedzialni za Boże Królestwo na ziemi. Bóg obdarował nas darami, talentami w jednym celu – aby pomnażać Jego majątek, aby, wykorzystując to, czym nas obdarował, głosić ewangelię i zapraszać ludzi do Bożego Królestwa.  W tym dniu dzieci na obozie mogły zaprezentować swoje umiejętności i pomyśleć, jak je wykorzystać, aby być Dobrym Sługą Króla (Mt 25,14-30). Może się zdarzyć, że będziemy jak nieurodzajne drzewo (Łk 13,6-9), bezużyteczni w Bożym Królestwie – co wtedy? O tym rozmawialiśmy kolejnego dnia, przechodząc Uliczką Ogrodnika. Dziękowaliśmy Bogu za Jezusa Chrystusa – Ogrodnika, Dobrego Pasterza, Arcykapłana, który wszedł do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga (Hb 9,24). I tak każdego kolejnego dnia biegaliśmy uliczkami Bożego Królestwa i doświadczaliśmy, nie tylko podczas lekcji biblijnych, rzeczywistości życia w obecności Boga. W drugim tygodniu obozu, gdy znaleźliśmy się na Uliczce Zacheusza, Jezus zapytał nas, podobnie jak Zacheusza, czy może wejść do „naszego domu”? Musieliśmy wtedy zdecydować, czy postąpić tak, jak bogaty młodzieniec (Mt19,16 in.) czy raczej wziąć przykład z bogatego Zacheusza, który Jezusa uznał za najwyższą wartość i nie zawahał się zaryzykować swojego majątku i statusu społecznego. Tego dnia Duch Święty uwrażliwił serca kilkunastu dzieci, które w szczerych modlitwach, świadome swojego wyboru, oddały życie Jezusowi i otrzymały zbawienie. Chwała niech będzie Bogu za kolejny cud nowego życia! Teraz trwam w modlitwie o te dzieci, aby po powrocie do swoich domów i zborów znalazły odpowiednie warunki do duchowego rozwoju. Powodów do radości podczas obozu było wiele. Wspomnę o jeszcze jednym, aby oddać chwałę Bogu i wzmocnić Kościół. Na obóz zaprosiliśmy młodszą młodzież, która pełniła rolę asystentów (Asów). Były to osoby, które do niedawna przyjeżdżały na obóz w charakterze uczestników, a teraz znalazły się po drugiej stronie, po stronie kadry obozowej. Z wdzięcznością Bogu obserwowałam ich służbę. Zdawałam sobie sprawę, że nie musieli tutaj być. Mogli, podobnie jak większość ich rówieśników, spędzać czas gdzieś na wędrówce po górach, pływając na kajakach czy śpiąc do samego południa. Tych ośmioro: Ania, Ewelina, Kasia, Marta, Daniel, Jonasz, Paweł i Wojtek zdecydowali się na ciężką i odpowiedzialną pracę: wspomagali wychowawców, myli naczynia w kuchni, prowadzili uwielbienie, społeczności poranne w grupach, zajęcia w kółkach zainteresowań, pracowali w sklepiku obozowym. Niejednokrotnie widziałam, jak prowadzą poważną rozmowę udowadniając nieco młodszym kolegom, dlaczego dyscyplina i posłuszeństwo Bogu opłaca się w życiu. Swoją służbą i postawą wobec młodszych kolegów i starszych pracowników na obozie byli rzeczywistym wzorem tego wszystkiego, o czym uczyliśmy się o Bożym Królestwie na ziemi. Patrząc na ich życie i dojrzewającą wiarę widziałam sens służby dzieciom w naszym Kościele! Widziałam tych, których Bóg przygotowuje do kontynuacji dzieła budowania Kościoła, aż Chrystus przyjdzie po swoją Oblubienicę. Kochane Asy, trwajcie w Panu, i niech was nikt nie lekceważy z powodu waszego młodego wieku. Obóz obfitował w wiele atrakcji. Jak tylko pozwalała na to pogoda, jeździliśmy nad jezioro, aby kąpać się pod czujnym okiem ratownika – pani Agnieszki. Zwiedziliśmy Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, skąd przywieźliśmy niezapomniane wrażenia i mnóstwo zdjęć. Płynęliśmy statkiem po jeziorze i kupiliśmy pamiątki w Rucianem Nida. W niedzielę zorganizowaliśmy wycieczkę do Szczytna, aby w tamtejszym Zborze wziąć udział w nabożeństwie, i zwiedzić piękne, historyczne miasto.  Codziennie też odbywały się zajęcia w kilku kółkach zainteresowań, a na wieczornych społecznościach dzieci mogły zaimponować swoją pomysłowością i zaradnością, gdy prowadziły przygotowany przez siebie program. Każdy dzień kończył się cyklicznym opowiadaniem powieści „W gardzieli smoka”. Ciocia Gosia tak potrafiła słowami malować dynamiczne obrazy, że zastępowały nam one całe kino. Kończąc relację z obozu w Świętajnie pragnę bardzo gorąco podziękować wszystkim, którzy poświęcili swój czas i urlop, aby służyć dzieciom. Dziękuję siostrom pracującym w kuchni, nauczycielkom, wychowawcom, Bożence, która troszczyła się o nasze zdrowie, wszystkim Asom oraz Gosi za współkierowanie obozem (to było cudowne doświadczenie – przepisy mówią, że kierownik jednoosobowo odpowiada za obóz, a Jezus wysyłał do służby po dwoje). Na koniec wszyscy bardzo dziękujemy Gieni i Janowi Mroczkom za trwanie na posterunku w Ośrodku w Świętajnie – dzięki Wam i Waszej pracy zawsze radośnie spędzamy tam błogosławiony przez Boga czas.
|